15.11.1943, Lunarna Republika, Hexie
☾
Molly Zane, Solarne Imperium! - Strażniczka Zin wywołała pierwszą dziewczynkę do przydziału. Jej matka trzęsącymi się rękami położyła ją na Magicznym Kręgu. Starszy Strażnik nachylił się nad nią nie przekraczając linii kręgu i wyciągnął nad nią ręce. Chwile stał tak, po czym wziął ją na ręce, podniósł nad głowę i wykrzyknął:
-Lunarna Republika! -Zrobiło mi się jej żal. Po małą podeszła bezdzietna rodzina, wzięli ją i z uśmiechem wmieszali się w tłum rodzin. Przez chwilę jeszcze widziałam zdziwione spojrzenie dziewczynki, którą zabierali obcy jej ludzie. Odszukałam wzrokiem jej byłą matkę. Płakała. Łzy lały się po jej policzkach kaskadami, a obok niej stał jej mąż i pocieszał ją, że teraz ich córeczka jest tam, gdzie być powinna. "Tradycja przydziału to okrutny zwyczaj" przeszło mi przez myśl.
-Zoe Milien, Dzieci Nocy!- kolejne dziecko. Jej jednak się poszczęściło.
-Cormac Darney, Solarne Imperium! - Denerwował mnie głos tej kobiety.
-Mike Josh, Lunarna Republika! - Czemu to musi się tak odbywać? Czemu dzieci nie mogą zostać ze swoimi rodzinami?
-Marcus Liam, Świetlni Ludzie! - Ze zdziwieniem spojrzałam na podium. Znałam Marcusa. Był z mojego rocznika. Co on robił na Ceremonii światła? -Marcus stracił wszystkich bliskich w wypadku- Powiedziała beznamiętnym głosem Zin- Dlatego zostanie przydzielony do nowego rodu, aby zapomnieć o stracie.- Marcus był jednym z niewielu którym udało się zostać w prawdziwych rodzinach. Spojrzałam na niego ze współczuciem, ale on patrzył przed siebie w pełnym skupieniu, i nie zwracał na nic uwagi. Stanął w kręgu. Z każdego kąta placu było słychać szepty. Starszy Strażnik uniósł ręce nad jego głowę. Zagryzłam wargi.
-Lunarna Republika! - Krzyknął tak nagle, że aż się wzdrygnęłam. Dopiero po chwili dotarł do mnie sens jego słów. Kiedy chłopak w końcu zszedł z podestu, mogłam mu się przyjrzeć. Był naprawdę przystojny. Miał czarne włosy i szare, hipnotyzujące oczy. Poczułam mrowienie w brzuchu.
-Viarica Vain, Lunarna Republika! - Kolejne biedne...chwila...
-Czy jest Viarica Vain? - drżącym krokiem podeszłam do Zin
-To ja.- przyjżała mi się uważnie po czym odezwała się
-Drodzy mieszkańcy Hexie! Jak wiecie niedawno odszedł od nas Nolarian - Jeden z Shíjiān. - Powoli zaczęło do mnie docierać co zaraz się stanie - Tak więc mianuję Viaricę Vain z Lunarlej Republiki nową Strażniczką czasu! - Na chwilę wszystko zamarło. Każdy bał się chociażby pisnąć. Wiedziałam co się stało. Jestem drugą strażniczką od Lunarnej Republiki. I wtedy ktoś z Dzieci Nocy krzyknął
-Precz z Lunarną Republiką!
I tak rozpętała się wojna.
☾
bardzo proszę o komentowanie :)
~Moone